:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  -1°C bezchmurnie

Jesień Bardów 2017

Odzwierciedlanie, głównie na arenie Bielska Podlaskiego, aktualnego stanu białoruskiej piosenki autorskiej dobiegło końca. Festiwal „Bardauskaja Vosień” pozostawił tak dobre wrażenie, że aż chce się manifestować jedno stwierdzenie – mamy coś, czym jako bielszczanie możemy, a nawet powinniśmy, się szczycić.

Festiwal Białoruskiej Poezji Śpiewanej i Piosenki Autorskiej ani na chwilę nie odszedł od swojego charakteru, przez co nie stał się miejscem dla awangardzistów. To jednak stanowi olbrzymią zaletę, ponieważ wybierając wieczór z „Jesienią Bardów” chcemy dostać wyłącznie to, czego już się spodziewamy – bluesa, można powiedzieć, że takiego klasycznego barowego, folk-rocka rządzącego się swoimi niepodważalnymi zasadami i brzmienia akustycznej gitary robiącej za tło dla śpiewających poetów. Zawdzięczamy to oczywiście organizatorom, którzy konsekwentnie budowali, a teraz pielęgnują ten tradycyjny styl i jakże w naszej bielskiej rzeczywistości odrębny wydźwięk i wyraz. Szczególnie rzucającą się w oczy i w głębię uszu zaletą wydarzenia jest ukazanie samej muzycznej interakcji wytwarzającej się pomiędzy artystami wywodzącymi się z bliższych-dalszych małych ojczyzn, ale przynależnymi do tej samej, w szerokim rozumieniu, kultury Białorusinów.

Nie odbierając osobliwego charakteru żadnemu artyście, trzeba zaryzykować stwierdzenie, że mimo wszystko występując jako pierwszemu stanowi się podstawę dla pewnej konsystencji. Drugi wykonawca idealnie zlewa się z poprzednikiem, aby ten trzeci zrobił to samo, i tak dalej. W konsekwencji festiwal można odbierać w sposób, jakbyśmy słuchali kilkugodzinnego koncertu, a nie pojedynczych, kolejnych z listy wystąpień. Mając na uwadze sam bardzo wysoki poziom wydarzenia, chyba właśnie w tym tkwi czar i urok „Jesieni Bardów”.

Ponad wszystko trzeba zaznaczyć jedno – „Jesień Bardów” jest wyjątkowo dojrzałym festiwalem. Blues i jazz rządzą się pewną prawdą – tekst musi opowiadać osobliwą historię, nawet wtedy, kiedy nie widać tego w aż tak oczywisty sposób. Poezja śpiewana wiąże się zaś ze społecznym stanowiskiem. Doskonale zobrazował to występujący jako gwiazda wieczoru Jauhien Barysznikau. Stereotypowy, w pozytywnym wydźwięku, „poeta z gitarą w ręku” swoją wrażliwość artystyczną wykazał poruszając zagadnienia wolności, prawa, odpowiedzialności, autorytetów czy wewnętrznego konfliktu, jaki potrafi dręczyć człowieka.

Twardą zasadą rządzi się i samo wydarzenie – przyznawane są bowiem wyróżnienia. Nagroda Grand Prix 24. Festiwalu Białoruskiej Piosenki Autorskiej i Poezji Śpiewanej „Bardauskaja Vosień” trafiła do duetu „Czaczerskaja Lutnia”. Jurorzy opowiedzieli się natomiast za zespołem „Helious”, a publiczność za Katarzyną Chmur, która wraz z Anną Bielawską otrzymała także wyrazy uznania od Stowarzyszenia „Koalicja Bielska”.

Białoruskie Radio „Racyjna” uhonorowało zaś dynamiczny zespół „Kolir”, który czerpie pełnymi garściami z klasyki gatunku i ma w składzie niesamowicie charyzmatyczną wokalistkę stanowiącą chodzący przykład terminu „osobowość sceniczna”.

Jesień Bardów 2017 komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się