:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  1°C słabe opady deszczu

Kolejna wygrana Tura na własnym parkiecie

W drugim meczu nowego sezonu koszykarze Tura Basket Bielsk Podlaski pokonali na własnym parkiecie Stal Stalowa Wola 93:79.

Sobotniego wieczora Stal Stalowa Wola odwiedziła Bielsk Podlaski. Mecz dla bielszczan rozpoczął się nienajlepiej, ponieważ już po 8 minutach przegrywali dziewięcioma punktami. Trener, widząc grę, wykorzystał przerwę na żądanie. W jej wyniku gra Tura zaczęła poprawiać się z minuty na minutę i pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 17:22.

Zdecydowanie inny rodzaj rozgrywki mogliśmy oglądać w drugiej kwarcie. Koszykarze Tura byli bardziej zaangażowani, popełniali mniej błędów oraz rzucali dużo celniej. Wiele spokoju i pewności na parkiecie dodawała obecność Tomasza Pisarczyka. Druga kwarta zakończyła się wynikiem 32:17 i na przerwę po pierwszej połowie bielszczanie zeszli z 10-punktowym prowadzeniem (49:39).

Trzecia kwarta okazała się natomiast bardzo wyrównana. Obie drużyny popełniały wiele błędów. Jednak minimalnie lepsi byli goście, którzy zakończyli tę część z przewagą trzech punktów (18:21). Odrębną kwestią są kontrowersyjne decyzje sędziów w 3 i 4 kwarcie, które wprowadzały dużo nerwowości. Mimo to końcówka należała do bielszczan, którzy zdecydowanie przejęli inicjatywę oraz dominowali nad przeciwnikami. Ostatecznie Tur wygrał 93:79, a w tym sezonie nie stracił jeszcze żadnych punktów.

„Starałem się zmotywować chłopaków. Przeciwnicy przyjechali w niepełnym składzie. W takiej sytuacji w zespole może wkraść się rozprężenie. Tak nie można podchodzić do meczu i niestety mecz rozpoczął się od serii naszych błędów. Jeśli mamy walczyć o wysokie cele, nie możemy pozwolić sobie na coś takiego” – mówi Kamil Zakrzewski, trener Tura Basket Bielsk Podlaski.

„W takim meczu powinniśmy nadrabiać grą pod koszem. Praktycznie każdy zawodnik na pozycji 4 i 5 miał o głowę niższego przeciwnika, niestety nie wychodziło to tak, jak powinno. Nerwy w naszej grze wkradły się z kilku przyczyn. Koszykarze powinni uspokoić grę i dobić przeciwnika” – dodaje Kamil Zakrzewski.

„Nie czujemy się liderem, jesteśmy dopiero po dwóch meczach. Teraz w meczach wyjazdowych z silnymi rywalami sprawdzimy naszą siłę” – kończy Kamil Zakrzewski.

Kolejna wygrana Tura na własnym parkiecie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się