:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  15°C słabe opady deszczu

Tur Basket przegrywa z Dzikami Warszawa

Wynikiem 72:81 zakończyło się spotkanie pomiędzy Turem Basket Bielsk Podlaski i Dzikami Warszawa. Rezultat ten, a także meczu Sokoła Ostrów Mazowiecka i AZS UJK Kielce (76:95), oznacza koniec sezonu dla bielskiego zespołu.

Patrząc z neutralnej perspektywy trybun, chce się powiedzieć jedno – cóż to był za mecz. Koszykarze obu ekip zagwarantowali dynamiczne, emocjonujące i pełne zwrotów akcji widowisko. Mimo słabego początku, w pierwszej połowie lepiej prezentowali się gracze Tura Basket i zdołali wypracować sobie przewagę. Po zmianie stron sytuacja uległa zmianie. Goście z Warszawy wraz z upływem kolejnych minut zniwelowali przewagę, a w ostatniej kwarcie przechylili szalę zwycięstwa na własną korzyść.

W mecz zdecydowanie lepiej weszli gracze Dzików Warszawa. Ci na nieco ponad dwie i pół minuty przed końcem kwarty prowadzili 21:14. Tur Basket zdołał nawiązać walkę i zaczął odrabiać stratę. Celnie „za trzy” rzucił Sylwester Kus, następnie po dwa punkty zdobyli Marcin Marczuk i Mateusz Bębeniec, a siedem sekund przed syreną „za trzy” trafił Tomasz Pisarczyk, dając tym samym swojej drużynie minimalne zwycięstwo w pierwszej kwarcie (24:23). W następnych dziesięciu minutach spotkania bielski zespół powiększał przewagę i gospodarze na przerwę schodzili prowadząc 41:37.

Warszawiacy na drugą część wyszli nabuzowani i po prostu uwierzyli w zwycięstwo. Trzecia kwarta była bardzo wyrównana. Oba zespoły miały swoje momenty, które pozwalały im wysuwać się na prowadzenie. W czwartej kwarcie goście zaczęli dominować. Bielscy koszykarze pogubili się niemalże w każdym aspekcie i pozwolili rywalom na odrobienie strat i powiększanie prowadzenia, które w konsekwencji dało im wygraną.

„Bardzo równy przeciwnik, bardzo wyrównany mecz. Nie wiem ile razy się zmieniało prowadzenie, ale na pewno bardzo często. W drugiej połowie siadła jakby motywacja. Chłopaki dowiedzieli się, że Kielce wygrywają i praktycznie nie mamy szans, żeby wskoczyć do play-offów. Starałem się motywować, żeby pokazali charakter w ostatnim meczu, że gramy o premię za mecz. Trudno, nie udało się wejść do pierwszej ósemki, ale żeby po prostu pokazać, że jesteśmy lepszym zespołem. Powietrze niestety uszło i w czwartej kwarcie to oni odrobili” – mówił po spotkaniu trener Tura Basket Bielsk Podlaski Kamil Zakrzewski.

Patrząc na przebieg całego sezonu, największą bolączką były urazy zawodników. Kontuzje, jakie trapiły i ciągnęły się za bielskimi koszykarzami, mocno pokrzyżowały cele klubu na ten sezon.

„Na pewno chcieliśmy grać o wysokie cele. Mieliśmy zespół, zdrowy zespół. Przygotowania zaczęliśmy bardzo wcześnie, sparingi wskazywały na to, że potrafiliśmy walczyć. Później niestety się posypało. Nie pamiętam sezonu, kiedy aż tylu zawodników doznawało urazów – to był szpital. To nie był trening, tylko często to był po prostu szpital. Przychodząc na trening zastanawiałem się, czy będzie sześciu, siedmiu zawodników. Wiadomo, że inaczej się trenuje, jak jest dziesięciu zdrowych zawodników – można trenować w piątkę, można trenować zagrywki, różne rzeczy. Jak przychodzi sześciu zawodników, to tylko trening indywidualny, trening rzutowy. Niestety nie wiem, jaki był tego powód. Można się zastanawiać, czy były to zbyt ciężkie treningi? Wątpię, żeby to były kontuzje wynikające z przeciążeń. Na przykład sytuacja u Tomka Pisarczyka – plecy u zdrowego człowieka nie wiadomo kiedy mogą jakby „strzelić” i to nie wynika z treningu, że on później trzy dni potrenuje, to trzy dni się musi leczyć. Niestety nie doszedł do końca do siebie, a z braku ludzi – niestety – musiał grać. Tak samo z Łukaszem Kuczyńskim. Kontuzja oka to nie jest kontuzja typu uszkodzenie mechaniczne, że ktoś wsadził palec na meczu czy coś takiego. Tylko, jak sam mówi, siedzi przed telewizorem i nagle traci wzrok. Jaki tego powód? Okulista mówi, że sam nie wie. I następnie – sytuacje z Marcinem Marczukiem, Kordianem Jóźwiukiem, Erykiem Zielinko. Naprawdę, można mnożyć. I założę się, że gdyby z każdego zespołu zabrało się trzech podstawowych zawodników, to byłby to inny zespół. Choćby na przykładzie Dzików: zabrać im dwóch rozgrywających, których mają niezłych, i nie ma zespołu” – mówił Kamil Zakrzewski.

 

72 – KKS Tur Basket Bielsk Podlaski (24+17+20+11): Sylwester Kus (13), Mateusz Bębeniec (10), Maciej Bębeniec (0), Łukasz Kuczyński (20), Patryk Bajtus (7), Jakub Sienkiewicz (3), Konrad Tomczuk (-), Łukasz Kiluk (-), Tomasz Pisarczyk (6), Marcin Marczuk (2), Patryk Milewski (7), Rafał Piesio (4).

81 – Dziki Warszawa (23+14+20+24): Igor Muszyński (0), Łukasz Pacocha (16), Maciej Łapiński (0), Rafał Holnicki-Szulc (5), Maciej Sokołowski (-), Krzysztof Grudzień (19), Marcin Marchoff (8), Krzysztof Szemieta (10), Maciej Wołyniec (-), Piotr Wójcik (13), Szymon Janiewski (6), Marcel Kapuściński (4).

Tur Basket przegrywa z Dzikami Warszawa komentarze opinie

  • Kibic - niezalogowany 2018-03-12 23:31:02

    Drużyna Tura z potężnym budżetem przegrała z można powiedzieć pół amatorską drużyną nie obrażając przy tym dzików .

Dodajesz jako: Zaloguj się