:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  -4°C pochmurno z przejaśnieniami

Tur pokonany przez Lechię

Nie teraz, wciąż czegoś brakuje – taki frazes cisnął się na usta po spędzeniu niedzielnego popołudnia na stadionie przy ul. Elizy Orzeszkowej. W spotkaniu szóstej kolejki III ligi Tur Bielsk Podlaski uległ Lechii Tomaszów Mazowiecki 0:2. Obie bramki zdobył Tomasz Płonka.

Nie długo trzeba było czekać na pierwszą sytuację obnażającą najsłabszą stronę bielskiego zespołu, jaką stanowią stałe fragmenty gry. W 4. minucie po rzucie rożnym zawodnicy gości po raz pierwszy poważnie zagrozili Turowi. Na szczęście dla Mirosława Dziedzica, który zastąpił w bramce podstawową dotychczas „jedynkę” Patryka Siduna, a który popełnił w tej sytuacji wyraźny błąd, piłka powędrowała nad poprzeczką. Sześć minut później gospodarze otrzymali następny sygnał, że przyjezdni ten mecz chcą rozstrzygnąć jak najszybciej. Kamil Lewiński pociągnął skrzydłem i dośrodkował do Tomasza Płonka, któremu ostatecznie zabrakło nieco dokładności, przez co przestrzelił.

Piłkarze Tura nie zamierzali przejść obok spotkania i zaczęli grać najlepiej jak mogli, szarżując w pole karne rywali. Momentami wszystko wyglądało całkiem dobrze. W 18. minucie z okolicy dwudziestego trzeciego metra strzelał Paweł Drażba. Bielski napastnik uderzył jednak ponad bramką.

Goście wraz z upływem pierwszej połowy zaczęli odzyskiwać inicjatywę i zakończyło się to z ich strony groźnymi strzałami, które następowały po wybiciu piłki z rzutu rożnego. W 26. minucie główkował Patryk Walasek, a pięć minut później Wiktor Żytek. Ten pierwszy trafił w słupek, a drugiemu zabrakło dokładności.

Tur Bielsk Podlaski spotkanie zaczął przegrywać w 42. minucie. Rywale bezlitośnie rozpracowali szyki obronne gospodarzy i piłkę do siatki wpakował Tomasz Płonka. Znów nie najlepiej zachował się bielski bramkarz Mirosław Dziedzic, który w tej sytuacji mógł po prostu zrobić więcej. Niewiele brakowało, aby trzy minuty później goście podwyższyli wynik. Przy wyprowadzaniu piłki z własnego pola karnego stracił ją Andrzej Kosiński. Jego błąd szybko naprawił nowy nabytek bielskiego zespołu Tomasz Porębski, uprzedzając nadbiegającego na futbolówkę Jakuba Rozwandowicza.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli podopieczni trenera Pawła Bierżyna. Dwie minuty po wznowieniu spotkania Andrzej Kosiński dośrodkował na głowę Karola Kosińskiego, ale ten mocno naciskany przez obrońcę Lechii nie trafił w światło bramki. Na kolejną sytuację strzelecką Tura przyszło czekać ponad dwadzieścia minut. Paweł Drażba wykonał przerzut do niepilnowanego na osiemnastym metrze Michała Walczuka, który błyskawicznie zdecydował się na strzał. Uderzył nie czysto, ale za to pod nogi będącego w polu karnym Łukasza Popiołka. Bielski skrzydłowy nie zdołał jednak dać upragnionego remisu.

W 72. minucie gospodarze przegrywali 0:2. Podanie z głębi pola otrzymał Tomasz Płonka i nie dając się powstrzymać Andrzejowi Kosińskiego wyszedł na czystą pozycję, bez problemu pokonując Mirosława Dziedzica. W ten sposób zawodnik Lechii podwyższył prowadzenie własnej drużyny.

Doliczony czas gry przyniósł widzom piękne uderzenie w wykonaniu Artura Golańskiego. Piłkarz Lechii z trzydziestego metra zdecydował się na strzał i piłka leciała wprost w okienko. Gdyby nie fakt, że ostatecznie wylądowała na słupku, to bylibyśmy świadkami najpiękniejszej bramki, jaka padłaby w tym sezonie na bielskim obiekcie sportowym.

 

Tur Bielsk Podlaski – Lechia Tomaszów Mazowiecki 0:2 (0:1)

                                      Płonka 42’ 73’

Tur Bielsk Podlaski:

1 Mirosław Dziedzic

19 Dawid Ostaszewski – żółta kartka

 (17 Krystian Kulikowski 77’)

4 Tomasz Porębski

3 Mateusz Maliszewski

6 Andrzej Kosiński

13 Andrzej Lewczuk (kpt.) – żółta kartka

 (18 Łukasz Popiołek 62’)

10 Paweł Łochnicki

7 Karol Kosiński

9 Maciej Ziniewicz

 (8 Patryk Niemczynowicz 85’)

16 Michał Walczuk

 (2 Mateusz Nakielski 77’)

11 Paweł Drażba

Tur pokonany przez Lechię komentarze opinie

  • gość 2017-09-06 10:40:24

    i tak warto oglądać.Mecze są ciekawe i emocjonujące..a to o to chodzi w sporcie!

Dodajesz jako: Zaloguj się