Reklama

Puchar Polski: Tur Bielsk Podlaski - Termalica Nieciecza 1:4

27/09/2018 13:00

Nie było niespodzianki. W 1/32 Pucharu Polski Tur Bielsk Podlaski uległ Bruk-Bet Termalice Nieciecza 1:4.

Cały mecz przebiegał pod dyktando gości, którzy – najzwyczajniej w świecie – przewyższali bielszczan piłkarską jakością. Gospodarze wprawdzie ulegli, ale zagrali ambitnie i bez kompleksów. Mimo to różnica w umiejętnościach była aż nadto oczywista.

Trener Tura Paweł Bierżyn postawił na bardzo defensywną taktykę. Szansy na ukłucie rywala szukał w kontratakach, a także w indywidualnych zrywach szybkich, bardziej ofensywnie usposobionych graczy.

Pierwszą bramkę zobaczyliśmy w 27. minucie. W pole karne bielszczan przedarł się Florin Purece i zagrał w pole bramkowe, gdzie niefortunnie interweniował Andrzej Lewczuk i zaliczył tzw. „swojaka”. Niespełna trzy minut później we własnym polu karnym Kacper Falkowski nieprzepisowo powstrzymał Patrika Mišáka i sędzia główny tego spotkania Grzegorz Kawałko podyktował rzut karny. Piłkę ustawił Jacek Kiełb i zmarnował tę doskonałą szansę na podwyższenie wyniku. Fatalnie wykonaną „jedenastkę” obronił Paweł Bondziul.

Reklama

Przez długi czas na boisku działo się wyjątkowo niewiele. Spektakl rozkręcił się w ostatnich dwudziestu minutach. W 71. minucie do wyrównania doprowadził Patryk Stypułkowski, wykorzystując zbytnie rozluźnienie w szeregach defensywnych gości z Niecieczy. Ta sytuacja dodała wiatru w żagle bielskim piłkarzom, ale do roboty zabrali się także przyjezdni. W 81. minucie sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Arni Vilhjálmsson. W 86. minucie dośrodkowanie z rzutu wolnego na bramkę zamienił Kamil Słaby, a kropkę nad „i” postawił w doliczonym czasie gry Vlastimir Jovanović.

„Mam nadzieję, że mecz nie rozczarował. Padło pięć bramek. Z mojego punktu widzenia najważniejsze jest to, że awansowaliśmy do kolejnej rundy. Co do samego meczu, myślę, że mógłby się inaczej potoczyć, szybciej rozstrzygnąć, gdybyśmy wykorzystali rzut karny na 2:0. Na pewno grałoby się łatwiej. Tak się nie stało, mieliśmy chwilę słabości, przez którą straciliśmy bramkę. Natomiast odpowiednio zareagowaliśmy i wygraliśmy ten mecz pewnie 4:1. To jest w tej chwili najistotniejsze. Gratuluję zespołowi gospodarzy wielkiej, olbrzymiej ambicji, charakteru i woli walki, bo to było widać. Życzę dalszych sukcesów” – mówił po meczu trener Termalici Marcin Kaczmarek.

Reklama

„Cóż mogę powiedzieć. Awansowaliśmy, wygrywając regionalny puchar. Trafiliśmy na zespół spadkowicza z Ekstraklasy. Myślę, że taki mecz zdarza się na „x” lat. Cieszymy się z rozegrania takiego spotkania na takim poziomie, jaki zaprezentowaliśmy. Tak jak trener Kaczmarek powiedział: chłopacy dali radę pod względem motorycznym, taktycznym, ale niestety nie da się oszukać tych klas rozgrywkowych. Chłopacy musieli się zwalniać z pracy i przyjeżdżać od razu na mecz – chwała im za to i szacunek. Przebieg meczu? Wiadomo, musieliśmy się ustawić na grę z kontry, pograliśmy w obronie niskiej. Mieliśmy też w kilku sytuacjach kupę szczęścia, ale można powiedzieć, że marzenia zaczęły się ziszczać do momentu straty bramki na 2:1, którego można było uniknąć. Później wiadomo – końcówka, spuszczone głowy, wiara upadła. Myślę, że zasłużone zwycięstwo zespołu z Niecieczy, i tylko im pogratulować i liczyć, by awansowali jak najdalej, żebyśmy mogli mówić, że odpadliśmy z takim zespołem, który zdobył Puchar Polski” – mówił trener Tura Bielsk Podlaski Paweł Bierżyn.

 

Reklama

Tur Bielsk Podlaski - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:4 (0:1)

Patryk Stypułkowski 71’  Andrzej Lewczuk 27’ (sam.)

Árni Vilhjálmsson 81’

Kamil Słaby 86’

Vlastimir Jovanović 90+2’ (k.)

 

Tur Bielsk Podlaski: Paweł Bondziul - Krystian Kulikowski, Andrzej Lewczuk, Piotr Kosiński, Kacper Falkowski (Damian Szklarz 74’), Rafał Kulikowski (Łukasz Popiołek 64’) - Paweł Zawadzki, Paweł Łochnicki, Patryk Niemczynowicz - Patryk Stypułkowski, Szymon Pęza (Daniel Daniłowski 85’).

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Hubert Gostomski - Bartosz Szeliga, Dominik Sadzawicki, Przemysław Szarek (Rafał Grzelak 62’), Kamil Słaby - Patrik Mišák, Dawid Szymonowicz, Marek Mróz (Vlastimir Jovanović 67’), Florin Purece (Samuel Štefánik 85’), Jacek Kiełb - Árni Vilhjálmsson.

Reklama

Żółta kartka: Krystian Kulikowski (Tur Bielsk Podlaski).

Sędzia główny: Grzegorz Kawałko.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo iBielsk.pl




Reklama