:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  23°C bezchmurnie

Krajobrazy naszych „Małych Ojczyzn”

Blogi, Krajobrazy naszych „Małych Ojczyzn” - zdjęcie, fotografia

W dniach 19- 24 maja odbyły się IV dni Kultury i Piśmiennictwa Słowiańskiego, pod honorowym patronatem burmistrza miasta Bielsk Podlaski. Impreza została dofinansowana przez Urząd Marszałkowski woj. podlaskiego i starostwo powiatowe, oraz przez Urząd Miasta. Początek wydarzenia miał miejsce we wsi Hryniewicze Duże i we wsi Kotły w gospodarstwie państwa Ali i Jana M.

Spod cerkwi Św. Eliasza wyruszył barwny korowód z muzyką i śpiewem. Dotarł do wsi Kotły która, znajduje się na „ Gościńcu Litewskim”. Szedł w kierunku wsi Kotły. Korowód był prowadzony przez Dorofieja Fionika z zespołem Żemerwa, były tam jeszcze zespół muzyczno – taneczny z Mińska a także goście z Gdańska. Cudna muzyka dawnych czasów rozbrzmiewała nad łąkami i polami. W korowodzie szło wielu ludzi a naprzeciw szła grupa ludzi z zespołem Pieśni i tańca Wasiloczki. Wasiloczki ubrane w przepiękne błękitne stroje szły wraz z gospodynią uroczystości panią Alina M członkinią tego zespołu. Kiedy korowód dotarł do gospodarstwa państw M został przywitany starodawnym tutejszym obyczajem „ korowajem”.

Gospodarze zaprosili wszystkich na swoje obejście. Trzeba przyznać, że przyjęcie wypadło wspaniale. Gdyby się uruchomiło wyobraźnię można by zobaczyć dawnych ludzi, którzy przyjeżdżali do dworku z wizyta panów bojarów. Echo śpiewów i tańców słychać jest jeszcze długo po wizycie.

Bardzo ważnym wydarzeniem było spotkanie i przywitanie się z panią wójt gminy Bielsk Podlaski – Raisą Rajecką uhonorowaną także korowajem.

Gospodarze zaprosili wszystkich gości do ogromnej stodoły. Tam znajdowała się wystawa historyczna, z kolei na specjalnie przygotowanym miejscu odbyły się występy wszystkich zespołów. Trzeba przyznać, że pani Alinka i pan Jan spisali się na medal wszędzie była widoczna doskonałą organizacja i ich ciężką praca. Ugościć tylu gości to ogrom trudu ze strony gospodarzy. Był wspaniały obiad i poczęstunek, nikomu nie zabrakło niczego.

Dzięki takiemu przypomnieniu znalazło się nie tylko jadło ale również strawa dla ducha.

Dowiedziałam się o wielu faktach historycznych o których nie miałam pojęcia. Na ziemiach podlaskich każda wioska czy kolonia jest perełka dawnej kultury, która winna się pielęgnować i przekazywać z pokolenia na pokolenie ponieważ jest to nasze dziedzictwo tym samym nasza tożsamość.

Chciałabym jeszcze dodać, że pan Jan jest ogromnym propagatorem tej dawnej kultury przy czym asystuje mu dzielnie żona Alinka. Trzeba powiedzieć również o tym, że pan Jan wydał w niewielkim nakładzie cudowna książkę o tamtych i dzisiejszych czasach „ Kotły, wczoraj i dziś”.

Długo będę miała w pamięci gościnność wspaniałych gospodarzy i wszystkich spotkanych tam ludzi a historia tej wioski na zawsze zapadnie mi w serce. Podziwiam wszystko to co było kiedyś i co jest dzisiaj. Ludzie właściwie ci sami tylko inne pokolenia ale zgodzicie się ze mną, że przeszłość i tą dobra i tą złą możemy zachować w pamięci i przekazywać dalszym pokoleniom.                                                    

Krajobrazy naszych „Małych Ojczyzn” komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się