Dwóch poszukiwanych mężczyzn wpadło w ręce policjantów z Bielska Podlaskiego. Po jednego funkcjonariusze pojechali na teren gminy Boćki. 27-latek miał przed sobą pół roku więzienia. Drugi, 44-letni bielszczanin, również mógł trafić za kraty. W jego przypadku wystarczyło jednak uregulowanie zaległej grzywny.
Pierwszym z zatrzymanych zajęli się policjanci bielskiej patrolówki.
Funkcjonariusze ustalili, że w jednym z domów na terenie Bociek może przebywać poszukiwany 27-latek. Pojechali pod wskazany adres, a zdobyte wcześniej informacje okazały się trafne. Mężczyzna został zatrzymany.
27-latek był poszukiwany w związku z wyrokiem za prowadzenie pojazdu pomimo obowiązującego sądowego zakazu. Za zignorowanie decyzji sądu został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności.
Tym razem kolejnej możliwości uniknięcia konsekwencji już nie było. Zatrzymany trafił do aresztu, gdzie odbędzie zasądzoną karę.
Nieco inaczej zakończyło się spotkanie z policjantami dla 44-letniego mieszkańca Bielska Podlaskiego. Mężczyznę zatrzymali dzielnicowi. On również figurował jako osoba poszukiwana, choć powód był zupełnie inny.
44-latek nie opłacił wcześniej zasądzonych grzywien. W związku z zaległością miał odbyć zastępczą karę pozbawienia wolności. W jego przypadku istniała jednak możliwość uniknięcia pobytu za kratami. Wystarczyło uregulować należność.
Bielszczanin z tej możliwości skorzystał. Zapłacił zaległą kwotę i ostatecznie do aresztu nie trafił.
Bilans dwóch policyjnych zatrzymań był więc zupełnie różny. 27-latek zatrzymany na terenie gminy Boćki najbliższe sześć miesięcy spędzi za kratami. 44-latek z Bielska po opłaceniu zaległej grzywny mógł wrócić do domu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze