Sezon 2026/2027 w Podlaskiej Klasie Okręgowej, czyli seniorskich rozgrywkach amatorskich środkowego szczebla organizowanych przez Podlaski Związek Piłki Nożnej – jest uznawany za najbardziej wyrównany od co najmniej kilku lat. Co ma wpływ na taką sytuację? Przede wszystkim obsada drużyn, co wyjaśnimy w tym tekście, poświęcając każdemu zespołowi kilka zdań.
Do rozgrywek w obecnym sezonie przystąpiło 16 drużyn z terenu całego województwa podlaskiego. Najwięcej z nich reprezentuje powiat białostocki – jest ich aż 7, ale na kilka meczów pomiędzy „swojakami” może sobie pozwolić także powiat wysokomazowiecki, który posiada 3 zespoły. Derby są więc na porządku dziennym – od tego sezonu dochodzi nawet do starć drużyn z jednego miasta i oczywiście jest nim Białystok. Co ciekawe, po spadku Bociana do A Klasy, w stawce nie ma obecnie żadnego zespołu z powiatu bielskiego. Z racji jednak na wysokie aspiracje tej drużyny w A Klasie, warto przyglądać się sytuacji w wyższej dla niej - klasie rozgrywkowej.
SPADKOWICZE Z IV LIGI
Dzięki świeżej reformie lig seniorskich, po sezonie 2025/2026 mamy mniej drużyn w IV Lidze Podlaskiej. „Podlaska Ekstraklasa” liczy sobie obecnie już nie 18, ale 16 zespołów. 3 z nich wskutek nieefektywnej gry znalazły się w obecnej okręgówce.
Sparta Augustów – klub, który rozegrał w IV Lidze tylko jeden sezon i jako beniaminek spadł, zajmując ostatnie miejsce z zaledwie 6 punktami na koncie.
Mistrz Podlaskiej Klasy Okręgowej w sezonie 2024/2025, po tym osiągnięciu, jeszcze w przerwie wakacyjnej – wskutek niezrozumiałej do dziś dla wielu kibiców decyzji zarządu wielosekcyjnego klubu - rozstał się z duetem trenerów: Karolem Salikiem i Maciejem Kubasem, co musiało oznaczać kadrową katastrofę, ponieważ wiązało się także z odejściami kluczowych zawodników (m.in. do walczącej o IV Ligę Pomorzanki Sejny) i postawieniem stricte na lokalną młodzież. Następca Salika – doświadczony, wręcz emerytowany trener Mirosław Mojsiuszko długo drużyny nie poprowadził, podobnie jak Janusz Limberger. Ostatecznie szkoleniowcem na okręgówkowy powrót został Przemysław Kolłątaj i być może to on będzie w stanie zapewnić stabilizację w Augustowie po tym trudnym okresie. Trener Salik długo bezrobotny nie był, szybko znajdując sobie przestrzeń do działania w IV-ligowej Warmii Grajewo, z którą dotarł do barażu o III ligę. Z kolei o trenerze Kubasie jeszcze dziś wspomnimy przy okazji innego zespołu.
MOSP „Sokołów” Białystok – drużyna, która spadła z IV Ligi z przedostatniego miejsca, z 16 punktami na koncie, szybko pokazała, że nie chce długo egzystować w okręgówce. Liczne wakacyjne wzmocnienia, na czele ze znanym w całym województwie snajperem, Kamilem Zalewskim oraz uznanym obrońcą Adrianem Karankiewiczem musiały szybko przynieść efekt. W momencie pisania tego tekstu, podopieczni trenera Piotra Szydłowskiego są liderami tabeli, z zaledwie jedną porażką na koncie po 10 rozegranych spotkaniach.
Orzeł Kolno – zespół, który jeszcze rok temu o tej porze nie był w żaden sposób zagrożony spadkiem, ale zimowe roszady kadrowe zakończyły się dla niego wiosennym dramatem i spadkiem z 26 oczkami na koncie. W Kolnie nie było długiego przyzwyczajania kibiców do IV Ligi – obecna przygoda trwała tylko 2 sezony, ale szok spowodowany skrajnie rożnymi rundami w wykonaniu Orła z pewnością trudno było zaakceptować. Obecnie zespół ten znajduje się w połowie stawki – niemal po równo wygrywając i przegrywając mecze, bez wielkiej skłonności do remisów.
BENIAMINKOWIE
Tradycyjnie ligę co roku zasilają trzej mistrzowie grup A Klasy. W sezonie 2026/2027 są to drużyny , które w power rankingu można uznać za top 6, co ma też odzwierciedlenie w ligowej tabeli.
Wigry II Suwałki – czyli wspomniany już trener Michał Kubas i spółka, a dokładniej najzdolniejsza młodzież z miasta białych niedźwiedzi. Pierwszy zespół z Suwałk gra w III lidze i to całkiem nieźle sobie radząc, więc i rezerwy godnie reprezentują klub z północy. Na koncie mają m.in. pokonanie Jagiellonii III Białystok.
Jagiellonia III Białystok – zespół, który niczym w filmowym cytacie, jest jak pudełko czekoladek, bo przeciwnicy nigdy nie wiedzą czego się po nim spodziewać. Trzeci zespół „Dumy Podlasia” liczy sobie łącznie nawet do 100 zawodników w kadrze, najczęściej w przedziale wiekowym od 15 do 19 lat, ale miejsce dla starszych rezerwistów z drugiego zespołu też potrafi się tu znaleźć. Drużyny nieprzygotowane do gry z takim rywalem zdążyły już przyjąć kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt bramek.
Auto-Majster CSP Unia 1976 Ciechanowiec – „bogata północ i biedne południe” – tak czasami mówi się o sytuacji na świecie i sprawdziło się to także w województwie podlaskim w minionym sezonie, gdy 3 z 4 drużyn z południa spadło do A Klasy. W ich miejsce przybyła tylko jedna, ale za to naszpikowana kilkoma znanymi nazwiskami, głównie dzięki ich wcześniejszej grze w III i IV lidze m.in. w barwach Ruchu Wysokie Mazowieckie. Z pozoru, w zasięgu CSP jest każdy rywal, co pokazał np. bardzo pechowo przegrany mecz z MOSP-em czy też derbowa wygrana z Orlętami oraz inauguracyjna z Wigrami II, ale długo mówiło się też o wstydliwym 0:13 z Jagiellonią III czy 1:5 z Pogonią Łapy.
10 DRUŻYN Z POPRZEDNIEGO SEZONU
KS II Wasilków – mówi się, że beniaminek w swoim kolejnym sezonie napotyka na ciężary, ale zupełnie tak nie jest z podopiecznymi grającego trenera Piotra Bondziula, którzy jako jedyny zespół nie zanotowali do tej pory ligowej porażki. Wszyscy muszą się z nimi liczyć.
Clovin Orlęta Czyżew – grają z kolei drugi sezon, ale po spadku z IV Ligi i pomimo że mają dobrego trenera - Kamila Rosińskiego, doświadczonych zawodników, bogatego sponsora oraz licznych kibiców, punktują w kratkę. Na plus bardzo widowiskowa gra, skłonność do odrabiania strat – kibice uwielbiają takie zespoły.
Pogoń Łapy – poprzedni sezon spisany na straty, ale nie na tyle, by grać w A Klasie. W klubie wyciągnięto wnioski – doszło do zmiany trenera, z Tura powrócił bramkostrzelny Patryk Stypułkowski, a z innych klubów przybyli wraz z wychowankami, młodzi i zdolni młodzieżowcy. Pogoń była rewelacją początku rozgrywek, ale w ostatnich kolejach złapała zadyszkę.
Cresovia Siemiatycze – w pierwszym sezonie po spadku z IV Ligi, podopiecznym trenera Wojciecha Moczulskiego niewiele brakowało do gry w barażach. Drugi sezon był rozczarowaniem. Teraz trzeci kolejny sezon w okręgówce to z kolei mnóstwo chętnych do awansu. Nie będzie o to łatwo walczyć Cresovii, gdy chce grać niemal wyłącznie zawodnikami z miasta i najbliższej okolicy, ale na pewno takie podejście należy uszanować.
Rudnia Zabłudów – drużyna, która bardzo stabilnie radziła sobie w okręgówce przez kilka ostatnich sezonów, ale kampania 2025/2026 wiązała się dla niej z widmem spadku. Tylko na widmie się jednak skończyło, bo dzięki wycofaniu Turośnianki z IV Ligi, ostatnie miejsce spadkowe zamieniło się w pierwsze bezpieczne. Początek obecnego sezonu był słaby w wykonaniu podopiecznych trenera Radosława Klepackiego, ale potem przyszło spektakularne przełamanie dzięki pokonaniu lidera. Dodatkowo optymizmem może napawać sobotnie otwarcie stadionu w Zabłudowie po 2-letniej modernizacji i tułaczce w roli gospodarza na obiekcie w Michałowie.
Sokół 1946 Sokółka – w roku jubileuszowym jest kilka zmartwień, doszło także do zmiany trenera, była jesienna chandra, w tym wysokie porażki, ale dwa ostatnie spotkania udało się wygrać – jedno zdecydowanie, drugie szczęśliwie, ale co najważniejsze – jest 6 punktów na koncie. O wspięcie się wyżej niż 10. miejsce w tabeli będzie trudno, ale sokólczan interesuje przede wszystkim utrzymanie się w lidze w tym niełatwym sezonie.
SBR Sparta 1951 Szepietowo – klub, który przystąpił do sezonu z nowym trenerem, byłym zawodnikiem Sparty – Tomaszem Rogowski, wciąż opiera się na posiłkach z Białegostoku. Punktuje zaś w kratkę, ale w czerwoną strefę nie wchodzi, jedynie się do niej zbliżając, by zaraz odskoczyć. Przy obecnych kryzysach 3 drużyn z dołu tabeli, jesień można w miarę spokojnie przetrwać, ale jeżeli np. Narew Choroszcz zacznie wiosną grać to, co w poprzednich dwóch sezonach, w Szepietowie może już nie być wesoło.
Narew Choroszcz – zespół, którego styl nigdy nie zachwycał, ale grał za to do bólu pragmatycznie, po awansie dwukrotnie meldując się w szerokiej czołówce ligi. Runda wiosenna jest w Choroszczy jednym wielkim rozczarowaniem – czuć skutki odejścia seryjnie, co mecz strzelającego Marcina Jaromińskiego (Krypnianka), ale należy się spodziewać, że dobry analityk i człowiek wielkich znajomości, trener Grzegorz Pieczywek już wie jak wzmocnić i ustawić w zimowej przerwie grający poniżej oczekiwań choroszczański team.
Puszcza Hajnówka – poprzedni sezon był spokojny, spędzony w solidnym środku tabeli oraz okraszony wieloma trafieniami Jana Kacprowskiego. Obecnie nie ma już ani wspomnianego snajpera, ani wielu innych zawodników na podobnym poziomie, za wyjątkiem 3-4 najbardziej doświadczonych i ogranych. Resztę kadry stanowią „lokalsi” z rozwiązanego jeszcze w trakcie poprzedniego sezonu zespołu A-klasowych rezerw. Brakuje jakości, ale przywiązanie do Hajnówki jest widoczne wśród młodych zawodników, którym waleczności nie brakuje, pomimo niesprzyjających okoliczności i na ten moment – wręcz nieukninionego spadku, jeśli nie dojdzie do zmian.
GKS Gródek – od dramatycznego i przegranego barażu o IV Ligę z LZS Krynki do stania się czerwoną latanią ligi z zaledwie 4 punktami po 10 spotkaniach. Od zdecydowanego przodowania w klasyfikacji kartkowej do pojawiania się w... klasyfikacji Fair Play! Do takich rzeczy doszło w Gródku, a dokładnie w Zarzeczanach, gdzie rozgrywane są mecze tej jakże odmienionej, a to in minus, a to in plus (ale tu akurat w mniejszym stopniu) – drużyny.
Poprosiliśmy Kamila Jackiewicza z portalu Wszystko o podlaskiej okręgówce, czyli bezprzecznie największego znawcę Podlaskiej Klasy Okręgowej w regionie, o to, aby wskazał liderów, najlepszych zawodników każdej z 16 drużyn wraz z krótkim uzasadnieniem:
Jagiellonia III Białystok - Mateusz Lange: lider klasyfikacji strzelców, kapitan, który regularnie gra w tym zespole
MOSP „Sokołów” Białystok - Kamil Zalewski, czołowy napastnik okręgówki, ogromne doświadczenie
Narew Choroszcz - Rafał Lenczewski: kapitan, waleczny, kluczowy przy stałych fragmentach gry
GKS Gródek - Tomasz Antonowicz: lider w środku pola, który, w razie potrzeby zagra w obronie, pracowity zawodnik
Puszcza Hajnówka - Kamil Moszczyński: wyróżniający się skrzydłowy, który spokojnie poradziłby sobie w IV lidze, w tym sezonie rzucany na różne pozycje
Sparta Augustów - Konrad Radziszewski: doświadczony napastnik, który bierze na siebie odpowiedzialność w kluczowych momentach
Auto-Majster CSP Unia - Paweł Brokowski: lider na boisku, świetnie ułożona noga lewa
Cresovia Siemiatycze - Kacper Zazuliński, który w pojedynkę potrafi rozstrzygać mecze
Orzeł Kolno - Karol Domurat: grający trener, który strzela, asystuje i dowodzi
KS II Wasilków - Paweł Bernacki: lider środka pola układanki trenera Bondziula, potencjał zdecydowanie na wyższy poziom rozgrywek
Clovin Orlęta Czyżew - Paweł Kossyk: dobra technika, przegląd pola, ułożona noga, "myśli na boisku"
Sokół 1946 Sokółka - Maciej Korecki: lider defensywy, mimo młodego stosunkowo wieku potrafi dyrygować
SBR Sparta 1951 Szepietowo - Patryk Margol: kapitan, wychowanek, lider
Pogoń Łapy - Piotr Hryniuk: lewa noga, lider na boisku, asystuje, strzela, dyryguje, prywatnie manager Patryka Stypułkowskiego
Wigry II Suwałki - Dominik Borkowski: lider środka pola, lider drugiej drużyny, duży talent
Rudnia Zabłudów - Dominik Łapiński: najskuteczniejszy w drużynie, dodaje w ataku, ale i pomaga w obronie
Na zapowiedź 11. kolejki ligowej zapraszamy do jednego z kolejnych tekstów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze