:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Irena Piwowar: IV cześć Franka

Orynka - blog 30/09/2019 09:35

Był jakiś odmieniony, nie rozmawiał nawet z matką tak jak dawniej. Odsunął się od ludzi, znikał na wiele godzin i tak naprawdę nikt nie wiedział gdzie on się podziewa.

Przyjął się znowu do pracy, jako górnik. Pracował w kopalniach Rydułtowy i Mysłowice. Zmienił się, bywał gdzieś całymi dniami. Stał się jakiś dziwny. Nieraz matka pytała synku a co ci to je? Nic, nic mamo, to je dobre. Na tym się rozmowa kończyła, widać było, że Franka coś dręczy. Nie mógł spać, miewał nocne koszmary. Zrywał się ze snu z głośnym krzykiem. Miał bardzo złe przeczucia.

Coraz częściej było słychać, że chyba będzie wojna. Ludzie rozmawiali o tym głośno. W Raciborzu utworzono gestapo i to tego właśnie bał się Franek, czuł, że jest obserwowany. Jacyś ludzie przepytywali wioskowych o niego. Niby to było nic, ale przeczucia Franka nie zawiodły. Jego brat Józef siedział w areszcie, a Paweł gdzieś zniknął. Jak się później okazało, Paweł zakotwiczył się w RAF – ie w Anglii. Paweł do Polski wrócił tylko po to aby tu umrzeć.

No i stało się. 18 sierpnia o godzinie 4 rano 1936r. przed dom Tumulków zajechało gestapo. Zerwał się Franek, chciał uciekać, ale nie miał gdzie, ani też jak. Został więc aresztowany, i odwieziony do gestapo w Raciborzu. Ile się Katarzyna nachodziła się do aresztu, nic jej nie powiedziano. Wygoniono ją z aresztu, a jeszcze poszczuto psami.

Pani Karolina wracała z Raciborza na piechotę, jej serce czuło, że swoich chłopców Józefa i Franciszka, już nigdy nie zobaczy. (..) Po głowie kobieciny tłukły się myśli, szła i do siebie głośno mówiła tak:

Kajżeście som moi synoczki

co joch się nachodziła, narobiła

coby wos wychować na Poloków

a terozki co? …… gestapowcy obmierzłe

chachary mi wos zebrali i wos tłukom ……

 o jeje .. je .. cóż jo bedam terozki robić?

Odwróciła się w kierunku Raciborza i kułakiem pogroziła niewidocznemu wrogowi. Szła i dalej tak urzekała

coby, wos wy gnidy zatracone

kamienie przytłukły

coby i wom wszystkie dziecka powymierały.

Czuła pani Karolina ogrom krzywdy jaka ją spotkała. Był upał, pot się z niej lał strumieniami, wreszcie po południu dotarła do domu. Ledwie żywa padła na zesel, a tu już i chłop się znalazł wele niej. No i co? Zapytał …… a no zetrwej trocham, to ci opowiem, dej mi ino trocham naszej zimnej Wodziczki. Jak się napiła to i opowiedziała o tym co ją spotkało, rozpłakała się i tyle tego było. Jedyne czego dowiedziała się rodzina o Franku, to tyle, że będzie sądzony w Opolu, bo tam został przewieziony.

Styczeń 1939r. Sąd Najwyższy Rzeszy Niemieckiej skazał Franka na 7 lat ciężkich więzień i utratę praw obywatelskich i honorowych na 10 lat za szpiegostwo na rzecz Polski.

Franek w więzieniu był torturowany i bity. Przy przesłuchaniach wybito mu zęby, wsuwano szpilki pod paznokcie. Wkładano mu zapałki między palce stóp i podpalano, podpalono krocze, że nie wspomnę o biciu metalowym prętem po piętach. Tak przesłuchiwało gestapo. Z Opola pobitego Franka wywieziono do Rzeszy do Berlina – Plecensyj. Pastwili się Niemcy nad Frankiem, twardy Ślązak się nie załamał, dopiero jak mu powiedziano, że jego brat Józef został zgilotynowany, nerwy puściły. Franek, zaczął pogrążać się w chorobie psychicznej. Niemcy nie mieli już nad kim się pastwić. Puste oczy, wrak człowieka, ciągany od jednego ciężkiego więzienia do drugiego (a było ich 10), bo Oranienburg, Saksenhausen, Brandenburg, Oświęcim. Z człowieka stał się numerem 933.

Przez tortury, szykany gestapo i SS – manów, wynik był opłakany.

Z buńczucznego i radosnego Franka pozostał cień człowieka, w nieludzki sposób wykorzystywany. Wynosił fekalia po więźniach, woził trupy do pieców krematoryjnych.

Jak to pięknie ujęła znana pisarka Zofia Nałkowska w „Medalionach”

„Człowiek, człowiekowi, ten los zgotował”.

Cóż, Franek pewnie cos tam myślał, pytanie co?

Wymuskani oficerowie gestapo z pejczykami w ręku, musieli się mocno nagłowić, co zrobić z tym twardym, upartym Ślązakiem.

No cóż, to więzień polityczny. Oddano go więc do Lublińca do zakładu dla umysłowo chorych.

Kończyła się wojna, oprawcy musieli więc w szybkim tempie, brać nogi za pas i uciekać gdzie raki zimują.

Jeszcze dziś, po tylu latach wojny ich sądzą. Jednego SS –mana przywieziono aż z Panamy aby osądzić go za zbrodnię jakie popełnił na niewinnych ludziach.

Mamy mroźny styczeń 1958r. Mam już siódmy rok i widzę, że moi rodzice chodzą jacyś tacy zadumani, a mama przebąkuję do ojca

- wiesz, trzeba o tym porozmawiać z dziećmi.

Moja siostra ma już dziesiąty rok. Wieczorem, tato nam oświadczył, że jedzie do Branic na Śląsk.

- Przywiozę do nas mojego wujka.

- Macie go szanować!

Pamiętam, że nadmienił:

- to jest człowiek chory, w domu ma być spokój, a resztę zobaczymy.

Wieczorem tato był spakowany, pożegnał się z nami i odjechał.

Cała nasza rodzina mieszkała w Narożnikach koło Radgoszczy nieopodal Dąbrowy Tarnowskiej.

Pamiętam jak tato przywiózł Franka do nas. Był to wysoki starszy pan, bardzo schorowany, był bardzo chudy, jego oczy były takie puste, jakby gdzieś błądził daleko. Czasami tylko zapalało się w nich światełko i mówił:

wisz dziołcha, a oni nic ino bili i bili

                            bolało, jak bolało…….. .

Tu się wszystko urywało i gdzieś znikało, Franek znów odchodził w swój świat, tam gdzie nikt nie miał dostępu. O czym myślał, nikt nie wie.

Irena Piwowar: IV cześć Franka komentarze opinie

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Wycinka Skup lasu na Pniu

Witam zajmujemy się -skupem lasu na pniu -skupem lasu razem z gruntem -skupem drzew gotowych ściętych sosna,świerk,brzoza,olcha i inne każda..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ibielsk.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

CMC CITY Media Communications sp. z o.o. z siedzibą w Cypryjska 2G 02-761, Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"