:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Most im. ppor. Danuty Siedzikówny ps. Inka

28/09/2016 11:06
Historia, Danuty Siedzikówny - zdjęcie, fotografia

Most położony w Bielsku Podlaskim na rzece Białej w ciągu ul. Białowieskiej otrzymał nazwę im. ppor. Danuty Siedzikówny ps. Inka. Nadanie nazwy przegłosowano w trakcie obrad wrześniowej sesji Rady Miasta Bielsk Podlaski.

Przeciw nadaniu nazwy głosował Tomasz Sulima, który przed przegłosowaniem wniosku o zamknięcie dyskusji odczytał oświadczenie obrazujące kontekst jego decyzji - „Głos w sprawie nazwania mostu imieniem Inki”.

„Nie wierzę w żaden z zarzutów stalinowskiego sądu, który skazał Danutę Siedzikównę na karę śmierci. Słyszałem o tym, jakoby miała w walce zabijać i wstrzykiwać swym wrogom truciznę. Nie wierzę w to. Uważam, że ta niespełna 18-letnia dziewczyna nie była winna przestępstw zagrożonych karą śmierci. To dla mnie postać tragiczna. Dziecko dotknięte potwornością II wojny światowej. Przygotowując to krótkie wystąpienie, sięgnąłem po biografię Inki Luizy Łuniewskiej pt. Szukając Inki. Trudno autorkę posądzać o nieuczciwość, wszak książka była szeroko rozpowszechniana jako godna polecenia. Mną wstrząsnęła dogłębnie. Wielu faktów wcześniej nie znałem, inne zacząłem lepiej rozumieć. Mam tu na myśli to, iż w niedalekiej Narewce, skąd pochodziła, poza terenem kościoła, nie istnieje żadne upamiętnienie Inki w przestrzeni publicznej. Również w pobliskiej Guszczewinie, gdzie się urodziła. Pamiętam medialną dyskusję sprzed kilku lat na temat patrona szkoły w Narewce i próbę jego zmiany. Pamiętam, że mieszkańcy nie chcieli tam Inki. Źle im się kojarzyła? Ktoś mi podsunął wspomnienia mieszkańców, jakoby ci, z którymi chodziła, znęcali się nad miejscową prawosławną ludnością. Szykanowali, kradli, stosowali przemoc. Jednej rodzinie ukradziono wódkę przeznaczoną na wesele. Musiałem to sprawdzić. Czytam w biografii u Łuniewskiej, że w czerwcu 1945 roku Siedzikówna zostaje odbita z konwoju NKWD. Dokonuje tego oddział Stanisława Wołoncieja „Konusa” (podkomendy Łupaszki). I tu cytat: Nie wiadomo, dlaczego Konus zarekwirował alkohol. Jest jednak faktem, że dyscyplina w oddziale szwankowała. I Konus, i jego brat Wróbel pili po kresowemu, z fantazją. A reszta z nimi. I przez to tak naprawdę oddział szybko przestał istnieć. Jeżeli prawdą jest to, co podaje biografia Inki, to możemy sobie wyobrazić, w jaki świat rzucił niepełnoletnią Danutę okrutny los. Czytam dalej o szwadronie Jana Piasta ps. Mazur, do którego następnie Inka trafiła. Była w nim zaledwie kilka godzin, gdyż okazało się, że dowódca… został skazany przez sąd polowy V Wileńskiej Brygady, którą dowodził Łupaszka! Na karę śmierci, którą niezwłocznie wykonano. Głównie za rabunki. W taki oto męski, zdemoralizowany wojną świat trafiła Danuta Siedzikówna Inka. Co wtedy czuła? Możemy się tylko domyślać. Jedno jest pewne, nie było dla niej powrotu. Musiała zostać w lesie.

Za co zginęła Inka? Za wolną Polskę. Jaką? Każdy ma pewnie w głowie inną, podobnie jak różne wizje Polski mieli Żołnierze Wyklęci. Ci z NZS pragnęli Katolickiego Państwa Narodu Polskiego, bez Żydów, bez mniejszości narodowych. Ci z NZW, który tragicznie odcisnął swoje piętno w naszym powiecie, przez zbrodnie Burego chcieli po prostu Polski dla Polaków. Ale nie wszyscy pragnęli zbrojnego przewrotu. Pozostaje mi wierzyć, że Inka, w przeciwieństwie do masy narodowców ukrywających się po 1945 roku po lasach, chciała państwa demokratycznego. Domu, w którym swoje miejsce znajdą również jej prawosławni, białoruscy sąsiedzi z Narewki.

Nie istnieje nastoletnia Danusia w przestrzeni publicznej jako osoba prywatna. Zginęła jako człowiek oddziału, nie da się o niej mówić poza kontekstem Wyklętych. A tu, na naszych terenach, co pokazuje przykład Narewki, kontekst ów jest niestety kontrowersyjny. Uważam, że Inka zasługuje w pełni na historyczną rehabilitację. Uważam również, że temat Wyklętych wymaga publicznej debaty w naszym kraju i przepracowania trudnych aspektów życia żołnierzy polskiego podziemia. Na tym etapie nie jestem w stanie kontekstu historycznego, który wyniósł Danutę Siedzikównę Inkę do panteonu polskich bohaterów. Dlatego będę głosować przeciw. I na koniec. Nigdy więcej wojny. Dziękuję”. – dokładnie te słowa padły z ust radnego Tomasza Sulimy.

Pomijając dołączony do wniosku o nadaniu mostowi imienia tekst z oficjalnej strony Prezydenta Rzeczpospolitej Andrzeja Dudy, treść złożonego przez radnych wniosku brzmiała następująco:

Przedmiotowa inicjatywa nadania mostowi położonemu na rzece Białej w ciągu ulicy Białowieskiej nazwy: im. ppor. Danuty Siedzikówny ps. Inka wiąże się z 70. Rocznicą Jej śmierci (28 sierpnia 1946 r.).

„Inka” – urodziła się w 1928 r. koło Narewki powiat Bielsk Podlaski na Białostocczyźnie, w rodzinie o głęboko zakorzenionych tradycjach patriotycznych. Rodzice „Inki” za przynależność do organizacji niepodległościowych przypłacili życiem. W 1943 r. osierocona Danusia wstąpiła do Armii Krajowej, gdzie służyła jako sanitariuszka i łączniczka.

W 1946 r. została aresztowana przez Urząd Bezpieczeństwa i osadzona w gdańskim więzieniu. Poddana brutalnemu śledztwu, bita i poniżana, wykazała się heroiczną postawą. Nie wydała nikogo ze swoich leśnych braci. Za odmowę współpracy z sowieckim kolaborantem Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał ją na karę śmierci. Nie zgodziła się na podpisanie prośby o ułaskawienie, ponieważ w dokumencie tym żołnierze z Jej oddziału nazywani byli bandytami.

W grypsie do koleżanek napisała:

                „Jest mi smutno umierać… Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”.

Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 r., sześć dni przed osiemnastymi urodzinami Inki.

Inicjatywa nadania nazwy mostowi imieniem ppor. Danuty Siedzikówny ps. Inka była konsultowana z Oddziałem IPN w Białymstoku.

Postać „Inki”, Jej heroizm i niezłomność w połączeniu z głębokim patriotyzmem w okresie działań wojennych oraz walki o wolną Polskę jest przykładem dla wielu, nie tylko młodych ludzi.

27-28 sierpnia br. w Gdańsku, w rocznicę śmierci ppor. Danuty Siedzikówny ps. Inka oraz ppłk. Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”, odbyły się państwowe uroczystości pogrzebowe z udziałem najwyższych władz Rzeczpospolitej Polskiej, Prezydenta Andrzeja Dudy  i Premier Beaty Szydło. Uroczystość zgromadziła liczna delegacje z całej Polski i zagranicy, przy tłumnym udziale miejscowej ludności, Trójmiasta i okolic.

Postać „Inki” jest godna, by upamiętnić jej imieniem nazwę mostu wskazanego we wniosku i podjęcia uchwały w tym przedmiocie.

Mając na uwadze powyższe, wnosimy jak na wstępie.

Przewodniczący Rady Miasta Bielsk Podlaski Igor Łukaszuk odczytał również przygotowaną przez wnioskodawców notkę biograficzną Danuty Siedzikówny ps. „Inka”:

Danuta Siedzikówna ps. Inka – urodziła się 3 września 1928 r. we wsi Guszczewina pod Narewką, pow. Bielsk Podlaski. Była drugą z trzech córek leśnika Wacława Siedzika i Eugenii z Tymińskich. W rodzinie żywe były polskie tradycje patriotyczne. Ojciec za udział w tajnej polskiej organizacji młodzieżowej podczas studiów w Petersburgu został w 1913 r. zesłany w głąb imperium carów. Do Polski zdołał powrócić dopiero w 1926 r. Szlachecka rodzina z Tymińskich, z której pochodziła matka „Inki”, spokrewniona była z Piotrem Orzeszką, jednym z bliskich współpracowników Romualda Traugutta, podczas poleskiego okresu jego powstańczej działalności w 1863 r. Rodzinna przeszłość musiała niewątpliwie wywierać wpływ na kształtowanie osobowości i postawy córek leśniczego spod Narewki. Do wojny rodzina Siedzików mieszkała w leśniczówce w Olchówce pod Narewką, gdzie pracował ojciec przyszłej sanitariuszki „Inki”. Danuta Siedzikówna uczyła się w szkole w Olchówce, potem zaś w Szkole Sióstr Salezjanek w Różanymstoku pod Grodnem.

W okresie pierwszej okupacji sowieckiej 1939-1941 ojciec Danuty, podobnie jak wielu polskich leśników, został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wyszedł z Rosji z armią gen. Andersa, lecz trudy pobytu w łagrach tak dalece wyczerpały jego organizm, że zmarł w Teheranie nie doczekawszy końca wojny. Matka „Inki” współpracowała z Armią Krajową. Została aresztowana przez Niemców i 25 XI 1942 r. osadzona jako więzień polityczny w Białymstoku (figuruje pod poz. 843 na wykradzionej przez wywiadowczynię AK liście Gestapogefangengen – więźniów Gestapo przetrzymywanych w tej placówce). Przeszła przez długotrwałe, połączone z torturami śledztwo. Z przekazanych przez nią z więzienia grypsów wynikało, iż udało jej się zidentyfikować osoby, które doprowadziły do jej aresztowania. Należały one do kolaborującego z Niemcami komitetu białoruskiego z Narewki. W połowie 1943 r. Eugenia Siedzik została rozstrzelana przez Niemców.

Trzy córki małżeństwa Siedzików zostały zupełnie same. Opiekowała się nimi teraz babcia, matka ich ojca. Dwie starsze: Wiesława i Danuta, mimo bardzo młodego wieku, zostały zaprzysiężone jako żołnierze Armii Krajowej. Danuta wstępując w szeregi podziemnego wojska w grudniu 1943 r. przyjęła pseudonim „Inka”. Stała się żołnierzem Armii Krajowej ośrodka Hajnówka-Białowieża. Początkowo pełniła funkcję łączniczki na terenie swego macierzystego ośrodka. Przeszła ogólne przeszkolenie wojskowe, ukończyła kursy sanitarne. Do połowy 1945 r. mieszkała w Narewce i pracowała jako urzędniczka w tamtejszym nadleśnictwie.

Aresztowana przez NKWD została w czerwcu 1945 r. odbita przez oddział Władysława Wołoncieja „Konusa”, wraz z którym dołączyła do odtworzonej na Podlasiu 5. Brygady Wileńskiej AK, dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. W jego szeregach dostała przydział do 4. szwadronu, dowodzonego przez por. Mariana Plucińskiego „Mścisława”. Jednostka ta uczestniczyła w kilku starciach z siłami komunistycznymi, m.in. z oddziałem sowieckim na skraju Lasów Rudzkich. Wiosną 1946 r., po wznowieniu działań przez odtworzoną w Borach Tucholskich 5. Brygadę Wileńską, dołączyła do szwadronu Zdzisława Badochy „Żelaznego”.

„Inka” jako sanitariuszka uczestniczyła w brawurowych akcjach tej jednostki, niosąc pomoc medyczną zarówno swoim kolegom, jak i rannym przeciwnikom. Wysłana po lekarstwa i środki medyczne potrzebne partyzantom została aresztowana nocą z 19 na 20 VII 1946 r. w Gdańsku, w wyniku zdrady jednej z łączniczek – Reginy Mordasówny.

Przeszła przez ciężkie śledztwo w Wojewódzkim Urzędzie Bezpieczeństwa w Gdańsku, po którym, mimo iż nie miała ukończonych 18 lat, skazano ją na karę śmierci. Została zamordowana rankiem 28 VIII 1946 r. wraz z por. Feliksem Selmanowiczem „Zagończykiem”. Zginęła z okrzykiem na ustach – Niech żyje Polska, niech żyje „Łupaszka”.

Szczątki Danuty Siedzikówny ps. Inka zostały odnalezione we wrześniu 2014 r. na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. Prace ekshumacyjne prowadzone były w ramach ogólnopolskiego programu badawczego Instytutu Pamięci Narodowej - Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego 1944-1956. Identyfikacji dokonano dzięki działalności Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmu.

fot. www.youtube.com

 

Most im. ppor. Danuty Siedzikówny ps. Inka komentarze opinie

  • gość123 - niezalogowany 2016-09-30 09:44:29

    Nie można takich patronów gloryfikować a innych zbiorowo potępiać. Życie nie jest czarno białe ale są różne odcienie tak jak ludzie którzy byli i są w różnych formacjach, grupach, partiach i innych związkach. Każdy powinien być oceniany za czyny i dokonania te chwalebne i brudne a w powyższej laudacji o tym ani słowa. Już to było oby nie było trzeba ściągać tych tablic z nazwą.

Dodajesz jako: |

Historia, Bielsk Podlaski - więcej informacji

Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Zespół muzyczny, imprezy

Zespół muzyczny Rytm z dużym doświadczeniem obsłuży bal sylwestrowy. Zapewniamy dobrą muzykę, konkursy i zabawę. Całe woj. podlaskie


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ibielsk.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

CMC CITY Media Communications sp. z o.o. z siedzibą w Cypryjska 2G 02-761, Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"