Bielski twórca internetowy Pan Kupka odrzucił propozycje mediacji spółki Laktopol-B. Jednocześnie zapowiada twardą walkę w sądzie i zbiera coraz szersze grono świadków. Jaki będzie finał sprawy? Influencer jest przekonany o swojej niewinności, o czym opowiada w kolejnych vlogach w mediach społecznościowych.
O pozwie pisaliśmy w artykule z 18 września br. Właśnie otrzymałem pozew od spółki Laktopol-B o naruszenie dóbr osobistych - poinformował wówczas Pan Kupka w swoich mediach społecznościowych. Spółka zarzuca mu manipulacje ws. przypisywania odpowiedzialności za zanieczyszczenie rzeki Białej. A to (zanieszczyszczenie) faktycznie miało miejsce. Zły stan wód wykazały m.in. kontrole Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Potwierdziły one problem ze ściekami odprowadzanymi do samej rzeki.
Sedno w tym - jak podkreśla sam Pan Kupka - że on w żadnym ze swoich filmów nie powiedział wprost, że za zły stan wód w rzece Białej miał odpowiadać Laktopol. Teraz całą sprawę nazywa "absurdem". Pierwszy mój film, który stał się viralem i który dotarł do wszystkich mediów (...) W tym filmie ani razu nie padło słowo "Laktopol-B" czy odpowiedzialny za katastrofę przemysłową. Nikogo nie wspomniałem. Oni sami przyszli do mnie (spółka Laktopol - przypis redakcja) i przysłali pismo, żebym ich przeprosił za to. - komentuje sprawę na swoich kanale facebookowym.
Sprawa jest jednak bardzo poważna, gdyż bielska spółka zażądała przeprosin i odszkodowania w kwocie aż 100 tysięcy złotych. Pan Kupka zdaje się jednak nie obawiać przegranej i w jednym z najnowszych wpisów na portalu Facebook zagwarantował mieszkańcom Bielska Podlaskiego, że sprawę wygra i to sam pozywający będzie musiał opublikować przeprosiny. Przeprosiny dla mieszkańców Bielska Podlaskiego będą wisiały z możliwością komentowania, gwarantuję - napisał.
Internetowy twórca jednocześnie poinformował, że odrzucił możliwość mediacji, które najwyraźniej zaproponowała strona pozywająca. Tak jak powiedziałem, ZERO MEDIACJI. Idziemy z tym do sądu i to idziemy NA PEŁNEJ. Mamy świadków, mamy dokumenty, mamy zdrowy rozsądek. - oznajmił z pełnym przekonaniem Pan Kupka. Do wpisu dodał zdjęcie sprzed Sądu Okręgowego w Białymstoku. Sprawa będzie zatem miała swój finał na sądowej wokandzie. O jej wyniku z pewnością poinformujemy w kolejnych artykułach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze